LIMERYK HYDROBIOLOGICZNY

Stoczniowcowi z ulicy Reja
wciąż śniła się pontoporeja
Raz na talerzu, a raz na wznak
ni to krewetka ni to też rak
taka skoruponomatopeja.

***

Krzyknął z Krakowa grotołaz:
Cóż robi tu małgiew piaskołaz?
Miast być w Bałtyku, u stóp Jury
wysycha na suche on wióry.
Po diabła ku Jurze on polazł?

***

Czarnoksiężnik pewien znad Soły
chciał w swej mocy mieć cztery żywioły.
Coś mu nie wyszło, niestety
zamiast czerwonej corvetty
wiatr mu przyniósł mrożone mszywioły.

***

Panna z Łodzi, dosyć brzydka
zakupiła w sklepie wodożytka.
W celu nieznanym w ogóle
a przemawia doń ponoć czule,
głaszcząc, szepce: nazywam się Lidka.

***

Raz zoolog z miasta Koziegłowy
chciał doktorat pisać wystrzałowy,
lecz mu temat umykał jak pchła,
więc go zmienił na inny, raz dwa.
A był piękny:
ZMIERACZEK PLAŻOWY.


Małgorzata Borzeszkowska, Lębork

Moja przygoda z biologią morza

zaczęła się pod koniec studiów, kiedy przygotowywałam się do pisania pracy magisterskiej. Wybitny polski hydrobiolog, prof. dr hab. Ludwik Żmudziński, namówił mnie na badania skorupiaków żyjących na dnie Zatoki Puckiej - lasonogów. Całe życie mieszkałam nad tym akwenem, było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Przez kilka dni, na obozie naukowym, pływając łodzią po Zatoce Puckiej, nauczyłam się rzemiosła ;) Na pamiątkę otrzymałam sympatyczną dedykację od mojego Profesora w książce jego autorstwa: "Świat zwierzęcy Bałtyku" (zdjęcie 1). Później już sama, co 2 tygodnie wypływałam z rybakami w pobliże sadzy z hodowanymi w Zatoce Puckiej w pobliżu Juraty - pstrągami i za pomocą dragi dennej ściągałam wszystko co było na dnie. Najbardziej interesowały mnie lasonogi Neomysis integer i garnele Crangon crangon. Uzyskałam bardzo wiele danych, z których można było opisać populację lasonogów. W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia zaczęły wchodzić do powszechnego użycia pierwsze, niewielkie komputery osobiste. Mając męża inżyniera, który bardzo zainteresował się programowaniem, wykonałam przy jego pomocy nowatorską obróbkę danych dotyczących skorupiaków żyjących w Zatoce Puckiej. Drukarkę udostępniła mi wówczas Politechnika Gdańska, nikt nie posiadał takiego urządzenia w domu. Moja praca Struktura i dynamika populacji lasonoga pospolitego Neomysis integer (Leach) Zatoki Puckiej została doceniona. Niespodziewanie, po kilku latach otrzymałam dyplom przyznany przez Polskie Towarzystwo Hydrobiologiczne w Warszawie (zdjęcie 2) - wyróżnienie za pracę magisterską w konkursie imienia profesora Gieysztora, a także niemałą gratyfikację finansową. Równolegle z nagrodą dostałam z uczelni propozycję dalszej pracy badawczej i przygotowania rozprawy doktorskiej. Wówczas jednak następnych badań nie podjęłam, przyszedł czas na dziecko i zajęcie się rodziną.

Zaangażowałam się w pracę w szkole, zajęcie to wypełniało mi czas bez reszty i dawało wiele satysfakcji. Uzyskałam pierwszy stopień specjalizacji zawodowej w zakresie nauczania biologii (1990) a po zmianach w oświacie - stopień nauczyciela dyplomowanego (2001). Rozwijałam się w dziedzinie dydaktyki biologii i poszerzając wiedzę ekologiczną, podnosiłam kwalifikacje na różnych formach dokształcania (np. studium podyplomowe - Ekologia i Ochrona Środowiska w Gdańsku). Prowadziłam powiatowe szkolenia dla nauczycieli oraz przygotowywałam materiały szkoleniowe i artykuły, np. „Budowa i życie ślimaka winniczka” (Biologia w Szkole 1990). Za działalność dydaktyczną oraz wychowawczą otrzymałam nagrodę Kuratora Oświaty. Współpracując z Instytutem Oceanologii PAN w Sopocie brałam czynny udział w akcjach Parlamentu Europejskiego „Obserwator Wybrzeża Europy” i „Czyste Plaże Świata”. Podejmowałam też akcje w obronie zwierząt, współdziałając z Towarzystwem Ochrony Zwierząt w Sopocie.

dalej