zx

moje dziecko w 1985 roku poznaje pierwszy komputer - ZX Spectrum

szynszyla

a teraz Kasia korzysta z zupełnie innego komputera :)

„Internet to coraz częściej opowieść idioty, pełna wściekłości i wrzasku."

parafraza z Szekspira - Olga Tokarczuk „Czuły narrator"

wstecz

           Wiele z moich rówieśniczek i rówieśników, którzy są już w 'słusznym wieku' nigdy nie nauczyło się korzystać z ułatwień jakie daje zwykły domowy komputer. A to przecież (co by nie mówić) mocno praktyczne, nowoczesne urządzenie techniczne. I nie chcą tego zrobić, choć bardzo by się przydało, szczególnie w realiach jakie stwarza covidowa pandemia. Nie wchodzą do internetowego banku, nie robią zakupów, nie załatwiają zdalnie urzędowych spraw i nawet nie korzystają z komputera jako ze źródła wiedzy. No trudno, nie chcą, to nie, zadziwia mnie jednak coś innego. Wszyscy oni nauczyli się obsługi smartfonu, gdzie wzajemnie śledzą swoje profile w mediach społecznościowych i zaznaczają dez- lub a-probatę. To także jest opłakane zjawisko towarzyszące naszym czasom. Niektórzy (i to dojrzali ludzie!) namiętnie oddają się wielogodzinnym pisanym rozmowom o niczym oraz ocenianiu innych. Nie potrafią korzystać z wygody dużego ekranu laptopa i ze zwykłej poczty elektronicznej, a przywierają do swojego malutkiego smartfonika i jego plotkarskich komunikatorów. Wytężają słabe już oczy, powiększają obraz, dopatrując się szczegółów nikomu niepotrzebnego zdjęcia lub ilustracji. Słuchają muzyki, która swoją jakością gryzie uszy, oglądają marne zdjęcia pstryknięte komórką. I tak grzebią całymi dniami w tym ludzkim 'wiadomościowym śmietniku', od czasu do czasu dziwując się, złoszcząc lub uśmiechając... Malutkie smartfony, przenośne komputerki połączone z telefonem, wygenerowały zupełnie nowe uzależnienie - od ciągłej pustej i zbędnej komunikacji internetowej oraz komunikatorów. Martwią mnie tak skonstruowane relacje międzyludzkie. Szokuje mnie nienawiść, która rozpanoszyła się w mediach społecznościowych i na forach, gdzie jej nadawca jest częściowo anonimowy. Spora część z nas zachorowała teraz na 'smartwicę' czyli socjomanię internetową - szerzy się siecioholizm. To nie jest dobre życie i jestem pewna, że owa sytuacja wygeneruje cały ogrom niebezpiecznych skutków. Tak dla poszczególnych osobników jak i dla całych społeczeństw. Bardzo potrzebujemy ciszy.       

           Ferenc Máté - amerykański żeglarz, fotograf, pisarz oraz winiarz, który w wieku dojrzałym zakotwiczył z rodziną na toskańskiej wsi i w swoich książkach przeciwstawia pogrążonym w kryzysach chaotycznym społeczeństwom - zdrowy, szczęśliwy styl życia opartego na wielowiekowej tradycji, tak podsumowuje nasze ekranowe imitacje rzeczywistych relacji: „Kiedy wszyscy zajęci są zabawą Xboksami, twittowaniem czy blipowaniem, oglądaniem pięciuset kanałów w wirtualnym świecie telewizji, kto ma czas na zrozumienie ludzi, na niesienie pomocy lub nawet spojrzenie na zwykłą ludzką twarz? Jak człowiek, który tylko gada, uśmiecha się i jodłuje od czasu do czasu, może wygrać z ekranem, który miga i błyska jedenaście razy na sekundę? Po co komu prawdziwi przyjaciele ze złożonymi problemami, którzy wymagają czasu i przywiązania, skoro po jednym kliknięciu myszką można mieć tuzin wirtualnych znajomych w minutę? Po co komu ludzie, skoro na zawołanie można mieć mechanicznych kochanków i elektronicznych przyjaciół?".

   

            Niebieskie światło emitowane przez ekrany, szczególnie rażące wieczorem po zachodzie słońca, sprawia, że zaburza się funkcjonowanie naszego zegara biologicznego. A to tylko jedna konkretna konsekwencja świecenia sobie w oczy. Mamy z tego niedobór snu (płytszy sen, często bezsenność), w jego wyniku skłonność do stanów zapalnych, nawet raka. Następuje obniżenie wydzielania melatoniny, prowadzące do osłabienia sprawności układu immunologicznego. Hormon ten zmniejsza poziom prozapalnych cytokin (co jest też bardzo przydatne w covidzie), stymuluje odpowiedź odpornościową, ma właściwości antyoksydacyjne i  odmładzające. W ciągu ostatnich 100 lat trwale pozbawiliśmy się 2 godzin snu, spadła średnia jego długość. Ludzie z krótszym snem mają z kolei obniżone wydzielanie leptyny, hormonu zmniejszającego apetyt - co powoduje tycie, a to przekłada się na następne problemy ze zdrowiem. W czasopiśmie naukowym "PLOS Biology" opublikowano, że ludzie suplementujący się melatoniną wykazywali o 30% mniej pozytywnych testów na covid. Warto więc o niej pomyśleć, przecież prawie wszyscy lekceważymy regulację faz snu i czuwania posyłając wieczorem światło z różnorakiej wielkości ekranów prosto do swoich oczu...            

              Nie sądzę, żeby ekranową rzeczywistość udało się zmienić albo naprawić. Nie radzimy sobie z nawykami, uzależnieniami, nie dostrzegamy zagrożeń zdrowotnych, w szczególności psychicznych i społecznych. Być może jakiś światły młody rodzic zastanowi się nad innym prowadzeniem życia swojego nowonarodzonego dziecka i modyfikacją własnego. Niestety chyba niewielu będzie takich... Oby nie spełniła się prognoza Alberta Einsteina. Niech zakończenie będzie bardziej optymistyczne: korzystając z ekranów przed chwilą cały świat obejrzał lądowanie łazika Perseverance na Marsie :)


18.02.2021