6245

Postanowiłam założyć stronę internetową.

Jest rok 2016, w przyszłym skończę 60 lat i pomyślałam, że fajnie byłoby czasem wypowiedzieć się na jakiś temat, pokazać komuś kilka zdjęć i zostawić swój ślad w wirtualnej przestrzeni... Pewnie zajrzy tu niewiele osób, bo powiem o tej stronie tylko znajomym. Może ktoś wejdzie przypadkiem i zatrzyma się na kilka chwil. Mam na imię Mirosława, dla wszystkich - Mirka. Urodziłam się i mieszkam w Pucku, starym nadmorskim miasteczku. Moje zainteresowania od zawsze dotyczyły ŻYCIA jako greckiego Biosu: żywych istnień, w tym człowieka - od jego fizjologii, po psychikę i sferę duchową. Postrzegam świat jako jeden wielki organizm, przesycony tą samą, niewidzialną energią. Najlepiej czuję się w pobliżu morza, daje mi ono przestrzeń i poczucie wolności. Za Arystotelesem uważam, że prawdziwa wiedza, to znajomość przyczyn.

Po ukończeniu liceum nie mogłam się zdecydować jaki wybrać kierunek dalszej nauki. Z jednej strony fascynowała mnie biologia (i miałam w tej dziedzinie pewne osiągnięcia (zdjęcie 1)), a z drugiej pociągała medycyna. Wybrałam ten drugi i trochę postudiowałam... (zdjęcie 2). Był koniec lat 70-tych, a ja na finiszu trzeciego roku studiów zupełnie straciłam motywację do tego, żeby zostać lekarzem (zdjęcie 3). Zbyt mało było tu człowieka, zbyt wiele ciała. Już Hipokrates nam powiedział, że zdrowie wymaga stanu równowagi między wpływami środowiska, sposobem życia oraz różnymi elementami ludzkiej natury. Studiując medycynę, tej równowagi nie mogłam odnaleźć. Wschodnia, ze swoim holistycznym podejściem byłaby z pewnością o wiele bardziej interesująca, jednak w tamtych czasach prawie nikt o niej nie słyszał. Zaczęłam odkrywać fascynujący, oparty na prawach natury system leczenia, którego historia sięga kilku tysięcy lat.
Po głębokim namyśle oraz rozważeniu wszystkich za i przeciw, zgodnie z życiową zasadą, że nigdy nie jest za późno na zmiany, zdecydowałam się podjąć szerszą dyscyplinę, której medycyna jest integralną częścią. Zaczęłam studiować biologię, a ponieważ miałam podbudowę medyczną, przyjęto mnie od połowy studiów. Tutaj poczułam się dobrze i pewnie. Nauka wiązała się z odkrywaniem niezwykle ciekawego świata, studia świetnie się wpasowały w moje oczekiwania. Szczególnie upodobałam sobie ekologię morza i nie chwaląc się, w tej dziedzinie byłam celująca (tak mam w indeksie :).

Całe moje późniejsze życie wiązało się i z medycyną, i z biologią. Uczyłam w szkołach, przez wiele lat byłam wicedyrektorką w liceum. Interesowałam się medycyną alternatywną, ziołolecznictwem, właściwym odżywianiem. Jestem doktorem nauk biologicznych. Mam "nienaukowe" dyplomy z leczenia niekonwencjonalnego, a także skończyłam kilka kierunków studiów podyplomowych z uprawnieniami pedagoga szkolnego włącznie (gdyż w "długich rozmowach" z młodzieżą czuliśmy się wzajemnie bardzo dobrze).
Od kilku lat jestem na emeryturze (zdjęcie 4). Czytam, podróżuję, dbam o ogród i zdrowie ;)  Czasami coś namaluję, czasami napiszę. Lubię ludzi i cały otaczający mnie świat, przesycony wspólną świadomością.  Pozdrawiam każdego, kto tu zajrzy, dziękuję za zainteresowanie moją stroną i życzę przyjemnego oglądania zdjęć oraz czytania.

14.03.2016